|
На землю сумрак пал; не шелохнут кусты; Свернулись лилии поблекшие листы, И тихо озеро почило. Под обаянием волшебной красоты, Стою задумавшись: «Что грустен нынче ты, И всё кругом тебя уныло?» Поутру прихожу: оживлена росой, Проснулась лилия, блистая красотой И милая, в блистающей одежде. С улыбкою привет на небо шлет она. И плещет в озере веселая волна... А я! Мне грустно, как и прежде! 1860
Оригинал:
Ranek i wieczórSłońce błyszczy na wschodzie w chmur ognistych wianku, A na zachodzie xiężyc blade lice mroczy, Róża za słońcem pączki rozwinione toczy, Fijołek klęczy zgięty pod kroplami ranku. Laura błysnęła w oknie, ukląkłem na ganku; Ona muskając sploty swych złotych warkoczy, Czemu, rzekła, tak rano smutne macie oczy, I miesiąc i fijołek i ty mój kochanku? W wieczór przyszedłem nowym bawić się widokiem; Wraca xiężyc, twarz jego pełna i rumiana, Fijołek podniósł listki otrzeźwione mrokiem. Znowu stanęła w oknie moja ukochana, W pięknieyszym jeszcze stroju i z weselszém okiem, Znowu u nóg jéj klęczę — tak smutny jak zrana. |